Dziś na chwilę wyjechałem z biura. Jakaś awaria u Klienta. W międzyczasie dzwoni pracownik: "Jarek, dzwonili jacyś z rejestratorni domen. Tu masz numer". To było ze dwie minuty temu

Domyślając się, gdzie się dodzwonię, chwyciłem za słuchawkę.

Odbiera pani. Przedstawiam się, informuje, że dwie minuty temu było wykonane połączenie. Pani prosi o nazwę strony WWW. Podaję. Niestety, strona nie jest pod nazwą własną wypozycjonowana, więc trochę ciężko jest to wyklikać.

Po chwili znowu pada pytanie: ale jaka nazwa strony. Pada ponownie, tym razem adres domenowy. Pani wciąż nie wie. Nic nie daje to, że "dwie minuty temu ktoś rozmawiał z moim Kolegą". A ja jadę dalej.

W końcu nie wytrzymuję. Pytam, gdzie do cholery się dodzwoniłem. Pada "Ogólnopolskie Biuro Rejestracji Domen". Czyli miałem nosa.

Pani wciąż nie daje za wygraną i próbuje jakoś mnie znaleźć. Więc, powoli przejmuję inicjatywę. "Jesteście partnerem NASK" (dla niewtajemniczonych, to ta dziwna instytucja odpowiada za utrzymanie domeny .pl). Pani odpowiada, że nie, nie są związani z żadną firmą, która funkcjonuje w sieci i jest rejestratorem mojej domeny. No to lecimy dalej: "Czy znajdę Was na stronie NASK w zakładce "Porozumienie"? Pani zmienia temat: "Ale, proszę pana, nie wiem z kim pan rozmawia. Proszę podać adres domeny".

W tym momencie moja cierpliwość się skończyła. Pani delikatnie próbuje coś ustalić, i że niebawem do mnie oddzwoni. Jeszcze dziś.

Nie oddzwoniła.

Jeżeli trafiłeś tutaj przez wyszukiwarkę GOOGLE, nie ufaj domenowym oszustom takim jak O.C.R.D.

A jeżeli chcesz porady, gdzie i za ile zarejestrować domenę - kliknij w formularz lub zadzwoń. :)

Witaj na mojej stronie
50g.pl

kopiowanie dozwolone
po wskazaniu źródła
© 2007-2011
stworzone przy użyciu

CMS Joomla

 

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości